Profil

WIEDZA I POMOC

DLA KLIENTÓW BIUR PODRÓŻY

Jesteś w: Strona główna » Blog » Consuela » Z cyklu kolejnych sytuacji w biurze - wpadka

Z cyklu kolejnych sytuacji w biurze - wpadka

To dzisiaj trochę o mnie, o moich wpadkach i gapach wobec Klientów..

Ja: - I poproszę jeszcze parówki na warunkach uczestnictwa! Oj, najmocniej przepraszam, parafki, miałam na myśli parafki, nie parówki!!
Klient: - Oj coś, Pani głodna dzisiaj, zaraz Pani zamyka to Pani sobie zje te parówki!

A najlepsze w tym wszystkim jest to, że mówiłam to z powagą w głosie i odpowiednim, służbowym tonem. Rozmowa oczywiście skończyła się wybuchem śmiechu, bo jak zachować powagę jak Pani zza biurka w poważanym biurze podróży myśli i na dodatek gada o parówkach..

W swojej pracy staram się zawsze kulturalnie podchodzić do Klienta. Na jego najdziwniejsze i czasami mało poważne pytania, odpowiadać tak, żeby ów Klient miał wrażenie, że jego problem jest najważniejszy. Pełen profesjonalizm, uśmiech, pogoda ducha, rzeczowość i znajomość produktu jaki sprzedaję – to dla mnie najważniejsze rzeczy w obsłudze Klienta. Oczywiście, nie siedzę za biurkiem na sztorc w sztywnej koszuli i złotymi spinkami, bo to sztuczne zachowanie i Klient od razu rozpozna, że "coś tu jest nie tak". Jednak powaga przeplatana z uśmiechem i pogodnym nastrojem jest w tej pracy wymagana, żeby Klient czuł się "zaopiekowany" od samego początku. A jak w każdej pracy – wkradają się czasami owe "przerywniki" – czyli parówki zamiast parafek, ale uważam, że dodaje to swobody i rozluźnia atmosferę. Powoduje, że Klient wychodząc z biura nie czuje się jakby wyszedł z urzędu, a jakby za drzwiami biura podróży była już wymarzona wycieczka.

Do usłyszenia,

Consuela

Poprzedni: Z cyklu kolejnych sytuacji w biurze

« Wróć do kategorii

A to Polska właśnie

Podróżuj z głową poleca :

 

 
 
   

Portal objety ochroną prawną Kancelarii

PODRÓŻUJ Z GŁOWĄ REKOMENDUJE!

    

Polecamy

Bezpieczeństwo i komfort dzieci w podróży