Profil

WIEDZA I POMOC

DLA KLIENTÓW BIUR PODRÓŻY

 
Jesteś w: Strona główna » Ekspert radzi » Z dzieckiem » Długa podróż samochodem z niemowlakiem

Długa podróż samochodem z niemowlakiem

Długa podróż samochodowa z niemowlakiem wiąże się z dobrym jej zaplanowaniem, aby ograniczyć czas niezadowolenia pacholęcia do absolutnego minimum.

1. Organizer samochodowy
Warto zainwestować w organizer, który powiesić można na przednim siedzeniu przodem do pasażera siedzącego z tyłu. My zakupiliśmy 2w1 organizer – torbę, który zarówno można powiesić, a po złożeniu służy jako torba. Tym samym potrzebne dla malucha rzeczy mamy w jednym miejscu. Pakujemy do niego to, co przy codziennej pielęgnacji Sońki bywa niezbędne:

  • mata – przewijak
  • pampersy
  • chusteczki nawilżane
  • pieluchy tetrowe
  • ubranka
  • linomag
  • sudocrem
  • waciki
  • patyczki do uszu
  • spray do czyszczenia noska
  • oliwka
  • szczotka do włosków

2. Przewożenie malucha
Dzieci, które nie ukończyły drugiego roku życia, powinny jeździć tyłem do kierunku jazdy. Tym samym, osoba dorosła siedząca z przodu nie widzi, co się dzieje z jego pociechą. W przypadku krótkich przejazdów – nie mamy z tym problemu, gdyż Sonia przeważnie szybko zasypia i budzi się po przyjeździe na miejsce. Jednak w tak długą trasę, jaką teraz zrobiliśmy, rozsądniejszym rozwiązaniem było moje siedzenie obok Sonii, abym widziała, kiedy czegoś potrzebuje.

Pamiętajmy, że maluszki zapadają się w fotelik, zatem w ich siedlisku jest im bardzo ciepło. Ubieranie dziecka grubo, ze względu na złą pogodę, jest okrutnym głupstwem. W samochodzie jest ciepło. Jeśli chcemy przewietrzyć się z dzieciakiem, wyciągamy go z fotelika i dopiero ubieramy w kolejną warstwę, bądź (szybciej i wygodniej) otulamy kocykiem. Gdy dziecko zasypia, a my lubimy dogrzewać dziecko, wystarczy przykryć pieluchą tetrową. Nie przegrzewajmy dzieci, zwłaszcza w samochodzie, gdyż wysiadając z rozgrzanym i przepoconym maluchem – łatwiej o jego przeziębienie.

Kolejną istotną sprawą jest brak słownego komunikowania potrzeb. Jeśli dzieć czegoś potrzebuje – natychmiast reaguje wiercąc się, marudząc, bądź płacząc. Nie lekceważmy tych sygnałów, zatykając malucha smoczkiem. Jeśli mamy pewność, że potrzebuje smoczka – uspokajacza, aby zasnąć – ok. Jeśli jednak jest to innej natury potrzeba, nie próbujmy uśpić zmęczonego i głodnego malucha. O odwodnienie u niemowlaków nie trudno. Wcześniejsze poznawanie poprzez obserwowanie dziecka, pomoże nam w interpretacji potrzeb dzieciaka w trakcie jazdy.

3. Wózek i/lub koc w zasięgu ręki
Pakując się do wyjazdu, warto zrobić to na tyle rozsądnie, aby rzeczy potrzebne na miejscu docelowym były głęboko schowane, zaś rzeczy które będą przydatne w trakcie podróży – możliwie na wierzchu. Zarówno wózek jak i koc mogą się tu przydać. Sonię koc zadowolił całkowicie do rozprostowania się i odpoczęcia, jednak byliśmy także przygotowani na ewentualny spacer z Sonią w wózku.

4. Karmienie
Niemowlęta na mleku modyfikowanym, z tego co się orientuję, mają swoje godziny jedzenia, więc łatwo jest tego pilnować. Inaczej sprawy się mają w przypadku niemowląt karmionych wyłącznie piersią. Przerwy pomiędzy karmieniami Sonii wahają się od godziny do (bardzo rzadko) trzech godzin. Wiem, że jeśli dwa razy pod rząd jadła w odstępie godzinnym, to są spore szanse, że kolejna przerwa sięgnie do trzech godzin. Takiego schematu (o ile schematem można to w ogóle nazwać) pilnowaliśmy w drodze. Na szczęście Sonia w trasie wybudzała się podobnie często jak w domu, zatem nie musieliśmy jej wybudzać do jedzenia. Warto pilnować w podróży godzin karmienia, aby dzieć ukołysany i zagłuszony jazdą nie przespał karmienia. Jeśli tak by się zdarzyło – zjeżdżamy na parking i albo wybudzamy Sonię, albo karmię na śpiocha. Jak wspomniałam – nie trudno o odwodnienie.

5. Monotonna jazda
O ile miesięczniak nie bardzo ogarnia, co się dookoła dzieje, o tyle 3-miesięczniak zaczyna poznawać świat. Dociera do niego wiele bodźców, które go całkowicie absorbują. Monotonna jazda, oparcie tylnego siedzenia jako punkt widokowy, nie dostarcza niemowlakowi zbyt dużej dozy rozrywki, dlatego warto ją dziecku zapewnić. Zabawki, pozytywki, maskotki, zabawiający pacholęcie rodzic – wszystko to, co może dziecko zainteresować w długiej podróży, wskazane. Jeśli nie zapewnimy dziecku rozrywki, może się irytować, o czym nie omieszka głośno komunikować.

6. Choroba lokomocyjna
Nie znam z autopsji, wiem, że istnieje. Warto przed długą podróżą zrobić test na dziecku. My takowy zrobiliśmy w postaci wyprawy do Czech (450 km), w którym Sonia wypadła rewelacyjnie. Oczywiście przed wyjazdem do Czech jeździliśmy z Sonią krótsze dystanse.

7. (Nie)planowanie noclegów
Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak często i na jak długo, ze względu na potrzeby Sonii, robić będziemy postoje. Tym samym nie warto planować, a już na pewno opłacać z góry konkretnego noclegu. Może się okazać, że podróż z dzieckiem będzie wybitnie spokojnie przebiegać, dzięki czemu na raz przejedziemy 300 km więcej niż zakładaliśmy, bądź dziecię mieć będzie zły dzień, przez co do planowanej noclegowni zajedziemy następnego dnia. Rozsądnie jest założyć ilość noclegów, a gdzie wylądujemy ze spaniem, podyktuje zmęczenie zarówno dziecka jak i kierowcy, czy innych pasażerów.

Odjechana Martyna - mama 3 miesięcznej Soni

Następny: Dzieci toną w ciszy ...

Poprzedni: Wypożyczenie auta – poradnik dla początkujących

« Wróć do kategorii

A to Polska właśnie

Podróżuj z głową poleca :

 

 
 
   

Portal objety ochroną prawną Kancelarii

PODRÓŻUJ Z GŁOWĄ REKOMENDUJE!

    

Polecamy

Bezpieczeństwo i komfort dzieci w podróży