Profil

WIEDZA I POMOC

DLA KLIENTÓW BIUR PODRÓŻY

Jesteś w: Strona główna » Polska » Rodziny z dzieckiem » Beskid Niski, cmentarze wojskowe - smutna pamiątka Operacji Gorlickiej z 1915 r.

Beskid Niski, cmentarze wojskowe - smutna pamiątka Operacji Gorlickiej z 1915 r.

Galeria zdjęć

Cmentarze wojskowe z I wojny światowej, zaprojektowane przez architektów, stanowią dziś niezwykłą pamiątkę historii i poruszające dzieło sztuki sepulkralnej. 

Galicyjskie cmentarze wojenne to efekt uporządkowania niezliczonych prowizorycznych grobów, tworzonych naprędce podczas działań wojennych, w miejscach potyczek i bitew. Akcja, podjęta przez  austriacki Wydział Grobów Wojennych (tam wszystko musiało być in Ordnung!) objęła łącznie ponad 60 tys. poległych z obu walczących stron - żołnierzy armii austro-węgierskiej i niemieckiej oraz rosyjskiej.
Od 1915 roku, aż do końca wojny, powstało łącznie 378 obiektów cmentarnych, rozlokowanych w 10 okręgach. Na terenie Beskidu Niskiego znajdują się dwa okręgi cmentarne. Dojazd do cmentarzy jest tam przeważnie dobrze oznakowany - białymi tablicami z charakterystycznym krzyżem równoramiennym. Niektóre z nich są osobnymi cmentarzami wojskowymi, inne znajdziemy na cmentarzach parafialnych, jako wydzielone kwatery.
Jednak największe wrażenie robią te położone w najmniej dostępnych miejscach, takich jak przełęcze górskie, polany lub zalesione wzniesienia.
Większość cmentarzy wojennych, które zwiedziliśmy w rejonie Uścia Gorlickiego i sąsiedztwie tej miejscowości, zostało zaprojektowanych przez Duszana Jurkowicza. Ten słowacki architekt stworzył zbiór przepięknych, przeważnie drewnianych nekropolii (przynajmniej w rejonie gminy Uście Gorlickie). Jednak wędrówkę po tych wyjątkowych miejscach możemy zacząć od cmentarza powstałego pod kierunkiem innego architekta, Austriaka Hansa Mayra. Oznaczony numerem 71 cmentarz wojskowy w Łosiach (na północny wschód od Uścia Gorlickiego), położony jest na terenie cmentarza parafialnego. Kryje kilkadziesiąt wysokich krzyży żeliwnych, z okrągłymi emaliowanymi tabliczkami, oraz kilka niskich, dwuramiennych krzyży, również żeliwnych.

Stamtąd najlepiej udać się do malowniczą trasą wzdłuż Jeziora Klimkówka do Uścia Gorlickiego, gdzie przy drodze głównej trafimy na cmentarz nr 56, z dwiema mogiłami zbiorowymi i 45 pojedynczymi. Ten, powstawał już pod okiem wspomnianego Duszana Jurkowicza. Drewniane krzyże nagrobne okryte są blaszanymi, półkolistymi daszkami (brak imiennych tabliczek nagrobnych). Podobne, lecz misterniej wykonane krzyże, zachowały się na cmentarzu wojennym nr 56 w Smerekowcu (przy głównej drodze Uście Gorlickie – Gładyszów). Nad całością dominuje wysoki, drewniany krzyż o ramionach bogato dekorowanych, również nakryty półkolistym, blaszanym daszkiem. Pod krzyżem, na betonowym cokole znajdziemy inskrypcję: WIR WAREN EIN ATEMZUG DER MILIONEM, DIE DAS VATERLAND GERETTET HABEN (Byliśmy oddechem milionów, którzy ocalili ojczyznę). Najbardziej interesujące, naszym zdaniem, cmentarze wojskowe zaprojektowane przez Duszana Jurkowicza, poznamy udając się do Gładyszowa, na Przełęcz Małastowską i w pobliże miejscowości Przysłup. Cmentarz Wojskowy nr 55 pod Gładzyszowem, Cmentarz Wojskowy nr 60 na Przełęczy Małastowskiej i „kamienny”, jak go nazwaliśmy, Cmentarz Wojskowy nr 59 w pobliżu miejscowości Przysłup są tak godnymi podziwu nekropoliami wojennymi, że zasługują na osobny opis.

Rafał Jaworski

A to Polska właśnie

Podróżuj z głową poleca :

 

 
 
   

Portal objety ochroną prawną Kancelarii

PODRÓŻUJ Z GŁOWĄ REKOMENDUJE!

    

Polecamy

Bezpieczeństwo i komfort dzieci w podróży